Jak powstała pościel Lazy Sundays?

Czy jesteście ciekawi, w jaki sposób powstał pomysł na pościel Lazy Sundays? Oczywiście jak większość pomysłów na kobiecy biznes, wyniknął z potrzeby 😊 W poszukiwaniu pościeli, jako mama dwójki dzieci, które nie lubią spać w swoich łóżkach, kierowałam się przede wszystkim jakością i delikatnym printem. Przejrzałam strony polskich producentów oraz rękodzielników zagranicznych i nie znalazłam w zasadzie nic, co by mi w 100% odpowiadało. Warunek był następujący: materiał bawełna 100% wysokiej gramatury spełniająca normy Oeko Tex standard 100 klasy I (nie zawierająca substancji szkodliwych), guziki (niestety teraz wszyscy robią zamki błyskawiczne wątpliwej jakości tłumacząc się ich praktycznością) oraz print w stylu skandynawskim. Kiedy już zorientowałam się, że mogę znaleźć na naszym rynku w zasadzie pościele spełniające dwa kryteria z tych trzech (piszę tu o pościelach made in Poland oczywiście), stwierdziłam, że sama zrobię sobie taką pościel 😊 Jednak później przyszła myśl, że może nie tylko ja takiej szukam, wiec czemu nie zrobić jej także dla innych?

W trakcie szukania inspiracji na printy, natknęłam się na profil bardzo zdolnej ilustratorki Merely Susan. Tworzyła ona przede wszystkim piękne obrazki idealnie pasujące do wnętrz w stylu skandynawskim, ale także miała już na profilu pierwsze propozycje wzorów na tekstylia. Postanowiłam do niej napisać, czy zaprojektowałaby mi wzór na pościel, podając jej temat przewodni wzorów. W ten sposób powstały ilustracje Ptaszków i Monstery, które następnie w postaci raportów zostały przeniesione na naszą bawełnę.

W poszukiwaniu najlepszej bawełny premium produkowanej w Polsce zasięgnęłam języka u profesjonalistów i rzeczywiście, spełniła oczekiwania w 100%. Została także doceniona przez panią Beatkę, szefową szwalni w Łodzi, która mając do czynienia z tkaninami „na oko” przynajmniej od dwudziestu kilku lat, zapytała mnie, czy to rzeczywiście jest bawełna 100%, bo taka miła w dotyku 😊 Podobno szycie z takiej tkaniny to sama przyjemność 😉

Na produkt końcowy czekałam bardzo długo, ale było warto. Oczywiście pierwsza sztuka testowa z printem w Ptaszki wylądowała w mojej sypialni i jest to zdecydowanie moja ulubiona pościel 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.